Na dobry początek

Zacząć zawsze jakoś trzeba i zazwyczaj nie jest to proste, w Internecie można znaleźć wiele niespełnionych i porzuconych tworów (mam nadzieje, że taki los nie czeka mojego blogu ).

 

Pomysł na pisanie, pojawił się w mojej głowie już dawno.  Tematy  przychodziły jak grom z jasnego nieba, zupełnie niespodziewanie, tak zaczęła się moja przygoda z blogowaniem, tyle że zamiast komputera używałem do tego swojej wyobraźni. W świecie fantazji jako wschodząca gwiazda polskiej blogosfery osiągnąłem już wszystko, lecz moje ambicje ciągle były niezaspokojone…………….

 Rozpocząłem kolejny etap mojej „kariery”, etap pisania w Wordzie.  Przekonałem się,  że pisanie nie jest takie łatwe jakby się mogło wydawać. Spore rozczarowanie na tym etapie, wynika z chęci upublicznienia tego co się robi, zaprezentowania swojego materiału i podania go ocenie innych, ale jest też druga strona, znajomość własnych ograniczeń i wstyd, który rządzi naszym życiem(ale o tym szerzej  innym razem). Pisanie do szuflady było mniej satysfakcjonujące, niż imaginacja na ten temat (pisząc blog w marzeniach, przynajmniej zawsze, byłem skazany na sukces własnych wyobrażeń i oczekiwań). Dodatkowy impuls, na przełamanie wstydu, pojawił się dość niespodziewanie, gdy czytałem znany i lubiany blog Andrzeja Tucholskiego, nie wiem czemu, ale natchnął mnie jakąś pozytywną energią.

Tak oto podjąłem decyzję o pisaniu w Internecie (czy słuszną, to się jeszcze okaże). Niestety, już na wstępie pojawiło się kilka problemów:

 a) Moja dysortografia (potrafię robić takie błędy, że nawet Word daje się wyprowadzić w pole )

 b) Małe doświadczenie w pisaniu( przez parę lat studiów ograniczałem się jedynie do wykonywania obowiązkowych prac pisemnych z nimi związanych, ale cholera jak inaczej zdobyć doświadczenie jak nie przez pisanie właśnie, dzięki upublicznieniu, szybko dowiem się co robię nie tak)

 c) Za cholerę nie wiedziałem jak  zacząć, gdzie ten blog ugryźć, umieścić. Oczywiście najłatwiej poszukać cennych informacji  w Internecie, więc pełen nadziei i zapału, wpisywałem w Google różne kombinacje zdań ze słowem blog w roli głównej i zacząłem wielkie czytanie po paru godzinach buszowania zapał odszedł w siną dal a ja nie dowiedziałem się kompletnie niczego poza tym że oczywiście najlepiej uczyć się na własnych błędach, a jak będziesz dobry to bez względu na to gdzie jest Twój blog możesz osiągnąć powodzenie (przynajmniej  mam taką nadzieję J)  

P.S.

Przeglądając informacje o blogach, trafiłem na kilka porażająco inteligentnych pytań, np. jak odnieść sukces prowadząc blog, jak stać się popularnym i bogatym itp. Naprawdę wielki szacun dla każdego kto wbrew własnej inteligencji napisał coś w tym stylu, aaaa i oczywiście jeszcze większy szacun dla tych wszystkich niespełnionych „blogstars” którzy postanowili na tak postawione pytania odpowiedzieć.

Advertisements

4 thoughts on “Na dobry początek

  1. Wybacz, że troszkę ostudzę Twój zapał, ale bloując o kulturze gwaizdą się nie zostaje. Do tego trzeba o livestyle’u pisać (cokolwiek o w praktyce oznacza).;)

    Ale w sumie mi się tu podaba i czekam, co z tego wyniknie. Najnowszej notki o “Gnieździe światów” nie skomentuję, bo nie lubię czytać o książkach, które i tak mam zamiar przeczytać (bo potem zazwyczaj tylko bardziej chcę przeczytać, a jesli nie mam książki pod ręką, to po co się nakręcać? Jeśli ksiązkę mam, to i tak leoiej wziąć się za nią, niż za recenzję;)).

    I na koniec mała rada – jeśli pisząc w Wordzie używasz emotek, to przy przeklejaniu notki uważaj na nie – mają tendencję do zamieniania się w “J”.:)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s